Praca Pszczyna Praca Pszczyna

pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

REKLAMA - BILLBOARD WIADOMOSCI

Wiadomości

  • 27 czerwca 2020
  • 28 czerwca 2020
  • wyświetleń: 4752

[Trasy rowerowe] Zielone płuca regionu. Jedziemy w lasy zabrzeskie

Zapraszamy na kolejny opis trasy rowerowej w naszej okolicy. Tym razem chcemy Was zabrać w lasy zabrzeski. Jadąc na rowerze zwiedzimy nie tylko lasy, ale też jezioro Goczałkowickie oraz ciekawą restaurację.

testujemy trasy rowerowe, trek


Aby rozpocząć naszą jazdę, należy dojechać z Pszczyny do ulicy Powstańców Ślaskich w Zabrzegu. Możemy do niej dojechać najpierw ścieżką rowerową wzdłuż ulicy Zdrojowej i Jeziornej, gdzie dojedziemy do zapory Jeziora Goczałkowickiego. Potem schodzimy z korony zapory i jedziemy dalej ulicą Do Zapory. Tutaj możemy zatrzymać się na postój w restauracji "Kredensik". Kilkaset metrów dalej dojeżdżamy do ulicy Sikorskiego. Uwaga! Przejazd pod wiaduktem na tej ulicy jest zamknięty, dlatego należy skręcić w prawo tuż przed wiaduktem w ulicę Gminną i potem, za pocztą w Zabrzegu skręcić w lewo, gdzie przejeżdżamy pod torami kolejowymi. Jedziemy dalej ulicą Miliardowicką, gdzie obok restauracji "Wrzosowa" skręcamy w ulicę Powstańców Śląskich.

Tutaj trzeba zachować uwagę, ponieważ za chwilę wjedziemy w mało widoczną ulicę Zakątek, gdzie znajduje się ostatni w pierwszej części trasy sklep spożywczy, dlatego warto tutaj zaopatrzyć się w napoje oraz prowiant na dalszą drogę. Po przejechaniu ulicy Zakątek wjeżdżamy w ulice Pod Lasem, aby potem skręcić w prawo w ulicę Graniczną.

Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020
Wjazd do lasów przy ulicy Granicznej w Ligocie · fot. mp / pless.pl


Uff, jeśli dotarliście do tego momentu to bardzo się cieszę, ponieważ od teraz w naszej trasie nie będzie nazw ulic, które trzeba zapamiętać, ponieważ na ulicy Granicznej w Ligocie wjeżdżamy w prawo, już w lasy zabrzeskie. Warto tutaj dodać, że do tego momentu, aż do stacji kolejowej w Zabrzegu Czarnolesiu, mogliśmy jechać drogą asfaltową. Za przejazdem obok tego przystanku kolejowego będziemy jechać przez dłuższą chwilę szutrem, aby po kilkuset metrach przejść przez przejście kolejowe - trzeba tutaj zachować ostrożność, ponieważ pociągi są tutaj słabo widoczne. Po przejechaniu tunelu (do którego wchodzimy na dół przez schody), skręcamy w lewo, aby za siedzibą PKP w Zabrzegu Czarnolesiu skręcić w prawo. Wjeżdżamy na dobre do lasów zabrzeskich. Jeszcze tutaj jedziemy asfaltem lub po betonowych płytach.

Warto tutaj zwrócić uwagę na stawy, które znajdują się po lewej i prawej stronie. Są to stawy z wodą do gaszenia potencjalnych pożarów lasu. Warto wspomnieć tutaj o potężnym pożarze, który dotknął Zabrzeg w 1921 roku. Las zapalił się od iskry z lokomotywy pociągu relacji Bogumin-Dziedzice. Jak czytamy na stronie OSP Zabrzeg, za sprawą huraganowego wiatru ogień przeniósł się na budynki mieszkalne. Spłonęło 14 domów mieszkalnych i 8 stodół a także stajnie i szopy gospodarcze. Dach nad głową straciło wtedy 146 osób. Spalonych zostało 800 ha lasu.

Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020
Stawy przeciwpożarowe w Zabrzegu Czarnolesiu · fot. mp / pless.pl


Jedziemy dalej asfaltem. Jednak warto uważać, ponieważ na rowerzystów czekają pułapki w postaci dziur, które trzeba omijać. Po kilkuset metrach możemy skręcić w lewo, jednak my wybieramy drugi wariant jazdy, aby, już szutrem, dojechać do końca zapory jeziora goczałkowickiego. Znajduje się tutaj wiata, na której można odpocząć oraz tablica informacyjna na temat lasów zabrzeskich.

Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020
Wiata przy końcu zapory Jeziora Goczałkowickiego · fot. mp / pless.pl


Po odpoczynku wracamy na szuter, aby po kilkuset metrach skręcić w prawo. Jedziemy cały czas prosto - najpierw asfaltem, a potem szutrem. Mieliśmy pecha, ponieważ jechaliśmy tą trasą po intensywnych deszczach, dlatego droga nie była utwardzona, ale przypominała jedno wielkie bagno. Po przejechaniu tej drogi docieramy do kolejnego punktu naszej wyprawy - południowym brzegu jeziora goczałkowickiego. Nie pozostaliśmy tam długo, ponieważ ilość latających tam komarów była zatrważająca. Jednak komu niestraszne "siekanie" tych żądnych krwi istot - może tutaj wyciągnąć wędkę i łowić ryby.

Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020
Nasz przystanek przy południowym brzegu Jeziora Goczałkowickiego · fot. mp / pless.pl


Wracamy na wcześniej utartą drogę, aby po kilkuset metrach skręcić w prawo. Wjeżdżamy w prostą drogę, która jest wyłożona betonowymi płytami. Jest to piękna głusza, która jest nasycona zielonym kolorem. Po kilku minutach skręcamy w lewo. Przejeżdżamy przez przejazd kolejowy - tutaj warto wspomnieć, że rogatki na tym przejeździe są stale zamknięte. Można je oczywiście przejść, ale trzeba zwracać uwagę na przejeżdżające pociągi. Po kilkuset metrach dojeżdżamy do asfaltowej drogi Strumień-Jasienica. Trzeba zachować ostrożność, ponieważ tutaj wyjazd z lasu znajduje się za zakrętami z obu stron. My skręcamy w lewo, aby po kilku chwilach znów skręcić w prawo w las.

Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020
Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020 · fot. mp / pless.pl


Jedziemy znów prosto szutrem, aby po kilku kilometrach dojechać do ulicy Myśliwskiej w Iłownicy - skręcamy na nią w lewo. Droga ta zmienia się po chwili w ulicę Uchylany. Po jej przejechaniu skręcamy w prawo w ulicę Mostową, później jedziemy ulicami pod Dębiną, skręcamy w lewo w długą, potem w prawo w Sosnową, aby po kilkuset metrach skręcić w prawo w ulicę Kormoranów, która przechodzi w ulicę Podbór. Dojeżdżamy do stacji końcowej naszej wyprawy - ciekawej restauracji "Pod Borem". Restauracja "Pod Borem" słynie z przepysznych ryb, które są łowione w okolicznych stawach. Obok niej znajduje się z resztą łowisko sportowe, które jest również polem kempingowym.

Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020
Restauracja "Pod borem" · fot. mp / pless.pl


Po kilkudziesięciu minutach odpoczynku w restauracji "Pod Borem" oraz zjedzeniu deseru i wypiciu obowiązkowego espresso wracamy na naszą drogę. Możemy oczywiście wrócić do Czechowic-Dziedzic wcześniej obraną trasą, jednak my wybraliśmy szlak biegnący przez Chybie oraz potem Iłownicę i Landek. W Pierśćcu warto zatrzymać się przy jedynym w Polsce sanktuarium św. Mikołaja, w którym znajdują się relikwie tego popularnego świętego. Kościół wybudowano w latach 1887-1889.

Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020
Sanktuarium św. Mikołaja w Pierśćcu · fot. mp / pless.pl


Po zwiedzeniu sanktuarium św. Mikołaja jedziemy dalej drogą, która jest tutaj tutaj oznaczoną trasą dla rowerów. Mijamy w tym miejscu wiele stawów hodowlanych. Po kilku kilometrach dojeżdżamy do miejscowości Landek, w której skręcamy w prawo na głównej drodze, na której po kilku kilometrach skręcamy w lewo w ulicę Pszczelarską. Ta droga doprowadzi nas do gminy Czechowice-Dziedzice. Aby dojechać do dworca PKP w Zabrzegu czyli charakterystycznego punktu w tej miejscowości, skąd łatwo dotrzeć z powrotem do Pszczyny, należy dojechać do końca ulicy Pszczelarskiej, potem skręcić w lewo w ulicę Graniczną w Ligocie. Po jej przejechaniu skręcamy w lewo w ulicę Powstańców Śląskich, na której końcu znajduje się restauracja "Wrzosowa".

Zielone płuca regionu. Jedziemy do lasów zabrzeskich - 25.06.2020
Stawy w Iłownicy · fot. mp / pless.pl


Trasę w aplikacji Strava można pobrać tutaj lub zeskanować poniższy kod QR.

zielone płuca regionu


TREK Bielsko-Biała

43-300 Bielsko-Biała
ul. Przekop 10

tel. 33 443 20 66

mp / pless.pl

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.